Budżet daje wolność

Jak to? Wolność? Co najwyżej skrępowanie, kontrolę i brak możliwości spontanicznego życia… w długach. Najczęściej to się tak kończy. Bez planu na co zamierzamy wydać ciężko zarobione pieniądze, wpadamy do sklepu z planem kupna mleka, a wychodzimy z koszykiem za 100zł. W sklepie z odzieżą jest jeszcze gorzej. Poszliśmy kupić buty, a wróciliśmy z torebką, 2 sukienkami i 10 innymi rzeczami… butów nie było… ale w promocja cała reszta, więc się opłaca. No to dzisiaj rozprawimy się z mitem budżetu.

BUDŻET TO TWÓJ NAJLEPSZY PRZYJACIEL.

Większość ludzi, których spotykam wie, że budżet jest ważny, ale… traktują go jako najgorszego wroga. Samo nastawienie jest tak negatywne, że wiele osób uważa prowadzenie rodzinnego budżetu jako formę kontroli. Tymczasem budżet może stać się naszym najlepszym przyjacielem. Bardzo lubię kupować książki. Nie tylko je czytać, ale też kolekcjonować. Gdybym mógł, to pierwszego dnia, po otrzymaniu pieniędzy, pobiegłbym do księgarni i wydał kilkaset złotych. Ale nie robię tego. Jeśli chcę kupić jakąś książkę, a pieniądze w kategorii pt: „personalne, książki” (jak to nazwiesz to już Twoja decyzja) się skończyły, to mam 2 wyjścia. Albo czekam do przyszłego miesiąca i nowego rozdania, albo przesuwam pieniądze z innej kategorii. Dajmy na to, że zamiast jeździć do pracy samochodem, wybieram spacer lub rower. Zaoszczędziłem 30-50zł na paliwie i co robię? Kupuję książkę! :)

BEZ BUDŻETU…

A teraz wyobraźmy sobie tę sytuację, ale zmieńmy nieco jej przebieg. Spodobała mi się książka i kupuję. 50zł w plecy. Minus w kategorii „książki”. Do pracy jeździłem samochodem. Koniec miesiąca, a jestem na minusie 50zł. Wiadomo, mogę tę lukę załatać z oszczędności, albo przyszłego miesiąca wydatków. No, albo wziąć pożyczkę, bo nie mam pieniędzy na jedzenie. I tak właśnie robi większość ludzi. U nas każda złotówka ma imię. Nawet 4zł wydane w piekarni obok zapisujemy w budżecie.

DŁUGOFALOWE CELE.

No i jest jeszcze jedna korzyść budżetu. Są to długofalowe cele. Uwielbiamy robić ludziom niespodzianki, lubimy wakacje i prezenty na święta. Ale te rzeczy kosztują więcej niż 50zł. Zamiast 30 listopada stresować się, skąd weźmiemy pieniądze na prezenty, to planujemy ich kupno dużo wcześniej. Właściwie 5-6 miesięcy przed świętami zaczynamy kupować prezenty lub zbieramy pieniądze na ich kupno. Łatwiej odłożyć kilkadziesiąt złotych miesięcznie niż kilkaset w ciągu miesiąca. No i można pomyśleć na spokojnie, komu jaki prezent sprawić. W dodatku można znaleźć rzeczy na promocji, a nie na ostatnią chwilę wybierać cokolwiek wpadnie w sklepie.

Dzisiaj bardzo praktycznie, ale mam nadzieję, że te kilka wskazówek pomoże Wam, przy zmianie nastawienia do budżetu. Możecie uczynić z niego największego wroga lub najbliższego przyjaciela w planowaniu swojej finansowej przyszłości. Powodzenia! :)

Trackback from your site.

Dawid Borowiak

Mąż, tata 2 wspaniałych misiaków, właściciel firmy i społecznik.

Leave a comment

You must be logged in to post a comment.